Work-life balance czy work life integration?

Dwa wymienione w tytule pojęcia oznaczają dwie różne koncepcje tego, jak godzić życie zawodowe z osobistym. Work-life balance to idea, która zrodziła się w latach 70. i 80. XX wieku. Polega na wyraźnym oddzieleniu czasu pracy od odpoczynku poprzez zachowanie równowagi między dwiema sferami życia – życiem zawodowym i rodzinnym. Po określonej liczbie godzin poświęconych na wypełnianie obowiązków zawodowych definitywnie zamyka się ten temat – koniec z myśleniem o terminach, służbowych telefonach czy mailach aż do następnego dnia pracy. Czas prywatny oddzielony grubą kreską powinien być poświęcony regeneracji, życiu rodzinnemu, rekreacji, rozrywce.

Nie ulegaj uproszczonym przekonaniom

Work-life balance nie polega na wychodzeniu z pracy na przykład o 16.00 i spędzaniu reszty czasu w domu z rodziną czy ze znajomymi. Znaczenie tego pojęcia jest szersze – chodzi o zachowanie równowagi między karierą zawodową a innymi aspektami życia, utrzymanie takich proporcji, aby nie popadać w pracoholizm i związany z tym syndrom wypalenia zawodowego. Priorytetami stają się działania związane z troską o zdrowie, rozmaite aktywności, na przykład uprawianie sportu, bywanie w kinie czy teatrze, rozwijanie pasji i zainteresowań, skupianie się na rodzinie. Takim potrzebom pracowników odpowiadają przede wszystkim standardowe oferty benefitowe firm i przedsiębiorstw, a więc pakiety opieki medycznej, karty sportowe, bilety do kina lub teatru.

Niewątpliwie work-life balance ma swoje zalety, gdyż skłania do rozsądnego zarządzania czasem, zwłaszcza czasem poświęconym pracy. Problemem jest natomiast zdefiniowanie owej równowagi i wdrożenie jej w codzienne funkcjonowanie. Idea work-life balance określa coś, co nie do końca jest realne do ustalenia.

Jak oddzielić sferę pracy zawodowej od życia prywatnego?

Oznaczałoby to podział na pracę i resztę życia, a to jest niemożliwe, gdyż obowiązki zawodowe są częścią życia, czy tego chcemy, czy nie. Istotą tego problemu jest to, że ogromna większość osób nie potrafi w z jednej strony efektywnie wykorzystywać czasu pracy, skutkiem czego jej część zabierają do domu. Z drugiej strony, będąc teoretycznie „po pracy” wciąż żyją jej sprawami – odbierają służbowe maile, prowadzą rozmowy z klientami, spotykając się ze znajomymi, najczęściej z grona bliskich współpracowników, nadal podejmuje się tematy związane z pracą. W ten sposób zaczyna się mieć wrażenie, że w tej pracy jest się cały czas, nie mówiąc o tym, że przez taką postawę zaniedbuje się inne aspekty życia – głównie rodzinę, osobiste relacje, troskę o własne zdrowie i komfort psychiczny.

Podstawą work-life balance powinno być koncentrowanie się na pracy w pracy, a w czasie prywatnym – na sobie i relacjach z bliskimi. Zasadniczym powodem, dla którego pracownicy zabierają pracę do domu jest to, że w czasie przeznaczonym na wypełnianie obowiązków zawodowych zajmują się, a może raczej rozpraszają się załatwianiem innych „ważnych” spraw. Ktoś w biurze szuka na allegro prezentu, inna osoba czyta informacje od znajomych na facebooku, są i tacy, którzy trzymają w szufladzie tablet, bo w czasie pracy grają on line w sieci (!) To, że ktoś przez kilka godzin siedzi przed ekranem komputera, nie oznacza, że zajmuje się pracą, a nawet jeżeli wykonuje zadania zawodowe, to nie znaczy, że wykonuje je efektywnie. Co bywa częstym „pożeraczem czasu pracy w pracy”? Rozmowy o dzieciach, o życiu towarzyskim, o polityce, o grillu w weekend itd. Trudno w takiej sytuacji dziwić się, że niewykonane zadania i zobowiązania służbowe trzeba potem dokończyć w domu w czasie, który powinien być przeznaczony na odpoczynek czy sprawy rodzinne.

Druga strona medalu

Czyli niewykorzystywanie czasu prywatnego dla siebie i własnych potrzeb, który pracownicy powinni przeznaczać na relaks, rozrywkę, na pielęgnowanie relacji z bliskimi. A jak to często wygląda w praktyce? Niedokończone, terminowe sprawozdanie trzeba zrobić w domu, wykonać zaległe telefony, odpowiedzieć na służbowe maile, bo „zabrakło” czasu w pracy. Nawet przerwy rekreacyjne w biurze, żeby spokojnie pokoju socjalnym wypić kawę, przeciągają się w nieskończoność, bo trwa dyskusja nad rozwiązaniem jakiegoś zawodowego problemu.

Takie postępowanie jest totalnym zaprzeczeniem koncepcji work-life balance. W pracy nie do końca wykonuje się zadania z nią związane, nie wykorzystuje się efektywnie własnej energii, stąd praca jest zabierana do domu. Z kolei w czasie prywatnym wciąż żyje się sprawami zawodowymi, co rodzi subiektywne przekonanie, że ta praca nie ma końca, bo rzeczywiście wciąż jest obecna, absorbująca, niedająca wytchnienia.

Kultowa stała się postawa ciągłego zapracowania, zajętości, zabiegania – we współczesnym wyobrażeniu to nieodłączne aspekty robienia kariery i realizowania własnych ambicji zawodowych. Do tego dochodzą także postawy charakteryzujące się dążeniem do robienia kariery poprzez rezygnację na przykład z życia rodzinnego czy posiadania dzieci. Jakże często, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, pozostają tzw. singlami z wyboru, bo nie mają czasu na życie w związku. To także częsty powód późnego macierzyństwa, gdy kobieta najpierw poświęca się karierze zawodowej, osiąga wysoki status społeczny, stabilizację finansową, a dopiero w wieku ok. 40 lat decyduje się na urodzenie zazwyczaj jedynego dziecka.

Może więc zamiast usilnie starać się o zachowanie work-life balance, lepiej zadbać o właściwą integrację dwóch najważniejszych sfer życia współczesnego człowieka – zawodowego i prywatnego? I tu zaczyna sprawdzać się koncepcja work-life integration. Strategia rozsądnego łączenia pracy zawodowej i życia osobistego wydaje się bardziej słusznym dążeniem niż mało realne do zrealizowania próby określenia między nimi sztywnej równowagi.

Dlaczego warto rozważyć takie podejście

Jakie są ku temu praktyczne przesłania? Otóż koncentrowanie się na równomiernym podziale czasu w myśl idei work-life balance staje się coraz mniej przydatne, nie mówiąc o tym, że sugeruje konkurencyjność między nimi. Tymczasem w dobie rozwoju nowoczesnych technologii granice między życiem zawodowym i prywatnym zacierają się. W czasie wolnym, niejako przy okazji, można wykonywać różne zawodowe obowiązki typu służbowa rozmowa, przegląd korespondencji, odsłuchanie poczty głosowej. W ten sposób jest się dostępnym dla pracodawcy, a coraz częściej i coraz więcej z nich oczekuje stałej dostępności i możliwości kontaktu. Aby to było możliwe i jednocześnie nietoksyczne w aspekcie psychicznego komfortu, konieczne jest budowanie wzajemnie dobrych relacji nie tylko w sferze spraw zawodowych. Według najnowszych raportów rynku pracy w Polsce wynika, że prawie połowa pracodawców deklaruje utrzymywanie z pracownikami prywatnych relacji, zaś sami pracownicy, jako jeden z trzech najważniejszych czynników decydujących o wyborze miejsca pracy (oczywiście oprócz zarobków) wymieniają właśnie atmosferę w pracy i osobowość szefa.

Wszystkie obszary naszego życia naturalnie się ze sobą przenikają, chociaż wielu usilnie stara się zrobić wszystko, by je od siebie oddzielić. Dziś już nikogo nie dziwi, gdy w trakcie godzin pracy pracownik odbiera telefon, by porozmawiać z własnym dzieckiem. Normą staje się także elastyczna dostępność zawodowa – na przykład odpisywanie na służbowe wiadomości z domu lub poszerzanie wiedzy na tematy zawodowe w czasie prywatnym.

Work-life integration

Work-life integration nie oznacza bowiem jakiegoś zniewolenia i uzależnienia całej egzystencji od kariery zawodowej czy wypełniania służbowych obowiązków non stop. Work-life integration polega jedynie na swobodnemu połączeniu czasu przeznaczonego na życie prywatne i pracę – zamiast go sztywno rozdzielać, dąży się do jego naturalnej integracji. Wymaga to większej niż dotychczas elastyczności zarówno ze strony pracodawców, jak i pracowników. Postęp technologiczny i powszechność korzystania z Internetu powodują, że coraz więcej czynności można wykonywać poza biurem, stąd coraz bardziej popularna idea pracy zdalnej, na którą często godzą się pracodawcy, a która stawia zupełnie inne wymagania przed pracownikiem, bo wbrew pozorom wymaga dużo więcej samodyscypliny i koncentracji.

Z kolei pracodawcy powinni z większą wyrozumiałością podchodzić do przypadków załatwiania spraw prywatnych w czasie i miejscu pracy, oczywiście w granicach rozsądku, tak, aby sprawy osobiste nie dezorganizowały pracy całego zespołu. Do takich praktyk przyznała się ponad 1/3 ankietowanych pracowników, a najczęściej chodzi o prywatną rozmowę przez telefon lub przez komunikator społecznościowy, przeglądanie stron www niezwiązanych z obowiązkami zawodowymi, a także odbieranie w miejscu pracy prywatnych przesyłek od kurierów. Takie postawienie sprawy wydaje się logiczne w gospodarce 4.0, gdzie koniecznością jest natychmiastowe reagowanie na nowe zadania, a skoro pracodawca oczekuje takiej gotowości od pracownika poza czasem pracy, to jednocześnie powinien być gotów na przyzwolenie, aby pracownik mógł w godzinach pracy realizować zadania prywatne. Wiadomo, że większość pracowników, aby wykonywać swoje zadania efektywnie musi mieć chwilę odpoczynku. I właśnie w tym kontekście powinna istnieć możliwość załatwiania prywatnych spraw w czasie pracy.

Nie jest taka straszne, jakby się wydawało

Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, mamy Work-life integration do czynienia na co dzień. Nie oznacza to wcale, że pracuje się dłużej albo jest się bez przerwy uwiązanym przez czynności związane z wykonywaniem służbowych obowiązków. To raczej założenie, którego nie należy się obawiać, że łatwiej jest łączyć sfery – zawodową i prywatną, niż je rozdzielać. Staje się rzeczywistością, w której coraz swobodniej realizuje się wielu pracowników. Nie przeszkadza im równoczesność działania, tzn. wykonywania czynności związanych z pracy poza jej czasem, podobnie jak prywatne sprawy nie kolidują i nie zaburzają funkcjonowania w czasie i miejscu pracy. Ta koncepcja wymaga odpowiedniej troski ze strony pracodawcy, aby zapewnić pracownikom kreatywne spędzanie wolnego czasu, także w miejscu pracy. Takie potrzeby powinny realizować także przemyślane programy benefitowe.

Jednak należy pamiętać o tym, że nic na siłę i jak we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy dystans. Chodzi o to, jaki styl życia bardziej odpowiada osobie zatrudnionej. Dla jednych work-life integration jest sposobem na swobodne funkcjonowanie i naturalne realizowanie się zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i zawodowego, inni natomiast potrzebują definitywnego odcięcia się od pracy, aby osiągnąć równowagę.

Sprawdź, co jest najlepsze dla Ciebie

Dla niektórych skuteczną metodą zachowania równowagi jest odcięcie się od pracy o konkretnej godzinie. Pozostawienie za sobą wszystkich spraw zawodowych tak, aby odpocząć i zregenerować siły. Dlatego indywidualnego wyboru pomiędzy work-life balance a work-life integration powinien dokonać sam pracownik, chociaż wszystko wskazuje na to, że większą przyszłość przed sobą ma swobodna integracja niż sztywny rozdział. Ma się bowiem wrażenie, że work-life balance powoli odchodzi do lamusa. Postęp technologiczny sprawia, że coraz więcej zawodowych czynności można wykonać poza biurem. Pracować można w pociągu, w kawiarni w oczekiwaniu na klienta, a także w domu. Z drugiej jednak strony służbowy laptop pod ręką i firmowa poczta w smartfonie sprawiają, że ma się wrażenie bycia nieustannie w pracy. I jak zawsze – wszystko ma swoje plusy i minusy. Jednak badania współczesnego polskiego rynku pracy wykazują, że około 1/3 pracowników twierdzi, że nie ma potrzeby zachowywania granicy między pracą a prywatnością, co pozwala sądzić, że work-life integration nie jest zjawiskiem marginalnym.

Koncepcja work-life integration z pewnością jest bardziej elastyczna i przyszłościowa, ale z drugiej strony zastosowanie jej bywa trudne lub wręcz niemożliwe, gdy prowadzi się własną firmę lub zajmuje się stanowisko kierownicze. W takiej sytuacji można obwiniać się za popełnianie błędów organizacyjnych, ale można również rozważyć zmianę nastawienia i wprowadzenie usprawnień. W tym miejscu ważna rola przypada pracodawcom, którzy powinni dążyć do tego, aby rozpoznać potrzeby i oczekiwania pracowników, a następnie poprzez odpowiednią organizację i właściwy dobór narzędzi znaleźć optymalne rozwiązania.

Dlatego kluczowa jest tu oferta benefitów, które mogą takie potrzeby realizować. Niezależnie od podejścia do tych idei należy zadbać o rozsądną hierarchię obowiązków, wykształcić umiejętność odróżniania spraw ważnych od tych mniej istotnych. Każdy powinien umieć wykazywać się asertywnością, która nie jest niczym innym, jak umiejętnością ochrony samego siebie, prawem do wyrażania własnych opinii oraz efektywnym zarządzaniem i planowaniem własnych działań tak, aby nie przyjmować na siebie obowiązków ponad miarę, których wykonanie przerośnie indywidualne możliwości.